

Od początku lipca na światowym rynku nawozów ponownie rośnie zmienność. Ceny mocznika wzrosły o około 25%, rynek uważnie obserwuje sytuację w rejonie cieśniny Ormuz, a ceny gazu pozostają pod wpływem wydarzeń geopolitycznych. Choć nawozy są obecnie dostępne, coraz częściej pojawia się pytanie, jak w tak zmiennym otoczeniu planować zakupy przed kolejnym sezonem.
Najważniejsze informacje
Po okresie względnej stabilizacji na światowym rynku nawozów ponownie pojawiły się sygnały wzrostu zmienności. Jak wskazują analizy rynku, od początku lipca ceny mocznika w handlu światowym wzrosły o około jedną czwartą i przekroczyły poziom 450 USD za tonę. Jednocześnie ceny gazu w Europie pozostają pod wpływem wydarzeń geopolitycznych oraz sytuacji na światowym rynku energii.
Choć obecnie nie obserwuje się problemów z dostępnością nawozów, uczestnicy rynku zwracają uwagę, że decyzje zakupowe są dziś uzależnione od znacznie większej liczby czynników niż jeszcze kilka lat temu.
Podobne podejście do zarządzania ryzykiem można zaobserwować również na rynku zbóż. W warunkach dużej zmienności cen wielu producentów decyduje się na sprzedaż plonów w kilku transzach, zamiast podejmować wszystkie decyzje w jednym momencie. Coraz częściej podobna dyskusja dotyczy także rynku nawozów. Nie chodzi o przewidywanie przyszłych cen, ale o takie planowanie zakupów, aby nie uzależniać całego zaopatrzenia gospodarstwa od sytuacji rynkowej występującej w jednym terminie.
Jednym z najczęściej analizowanych obecnie tematów jest sytuacja w rejonie cieśniny Ormuz. To właśnie przez ten szlak transportowana jest znaczna część światowych dostaw gazu LNG oraz surowców wykorzystywanych do produkcji nawozów.
Według danych International Fertilizer Association (IFA) z regionem tym powiązane jest około 34% światowego handlu mocznikiem, 23% eksportu amoniaku oraz 18% światowego handlu fosforanem amonu (DAP). Każde zakłócenie transportu lub wzrost napięć geopolitycznych zwiększa niepewność na światowym rynku i może wpływać na koszty energii, transportu oraz produkcji nawozów.
Dzisiejszy rynek nawozów jest znacznie bardziej złożony niż jeszcze kilka lat temu. O kierunku zmian decydują nie tylko ceny gazu ziemnego, ale również:
To właśnie wzajemne oddziaływanie tych czynników sprawia, że planowanie nawożenia coraz częściej obejmuje także sposób organizacji zakupów.
W odpowiedzi na rosnącą zmienność rynku coraz częściej pojawia się pojęcie dywersyfikacji zakupów nawozów. Nie oznacza ono zwiększania ilości kupowanych produktów ani budowania nadmiernych zapasów. Chodzi o takie planowanie zakupów, aby nie uzależniać wszystkich decyzji od sytuacji rynkowej występującej w jednym momencie.
Nie jest to rozwiązanie uniwersalne dla każdego gospodarstwa. Sposób organizacji zakupów powinien uwzględniać indywidualne potrzeby, możliwości magazynowe oraz plan produkcji.
Planowanie zakupów może obejmować między innymi:
Takie podejście nie eliminuje ryzyka, ale może ograniczyć wpływ nagłych zmian zachodzących na rynku.
Niezależnie od sytuacji rynkowej punktem wyjścia powinno być określenie rzeczywistych potrzeb pokarmowych roślin. Plan nawożenia warto oprzeć na wynikach analiz gleby, wymaganiach poszczególnych upraw, zakładanym poziomie plonowania oraz harmonogramie prac polowych.
Zmieniające się otoczenie rynkowe nie zmienia zasad racjonalnego nawożenia. Pokazuje jednak, że obok właściwego doboru nawozów coraz większego znaczenia nabiera planowanie zakupów oraz bieżące śledzenie sytuacji na rynku.
