

Rosnące ceny paliw ponownie generują ryzyko wzrostu kosztów prowadzenia gospodarstw rolnych. To z kolei może przełożyć się na wydatki związane z trwającymi żniwami i pracami pożniwnymi.
Najważniejsze informacje:
22 lipca 2026 r. najwięksi dostawcy paliw w Polsce opublikowali kolejne wyższe cenniki hurtowe. ORLEN ustalił cenę benzyny Pb95 na poziomie 5830 zł netto za m³, benzyny Pb98 na 6614 zł/m³, natomiast oleju napędowego na 6428 zł/m³. Bardzo zbliżone stawki obowiązują również w Aramco.
Największa zmiana dotyczy oleju napędowego. Cena diesla wzrosła w ciągu jednego dnia o około 41 zł/m³, czyli ponad 4 grosze na litrze. Podwyżki objęły także oba gatunki benzyny, choć ich skala była wyraźnie mniejsza.
Co istotne, nie jest to jednorazowa korekta. Od połowy lipca hurtowe ceny paliw utrzymują trend wzrostowy, co zwiększa prawdopodobieństwo kolejnych podwyżek na rynku detalicznym.
Na sytuację wpływa jednocześnie kilka czynników.
Najważniejszym pozostają wyższe notowania ropy Brent, które utrzymują się na podwyższonych poziomach w związku z napiętą sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie. Rynek w dalszym ciągu reaguje na ryzyko zakłóceń transportu ropy przez Cieśninę Ormuz, jeden z najważniejszych szlaków eksportowych surowca na świecie.
Dodatkową presję wywiera kurs dolara. Ponieważ ropa jest rozliczana w amerykańskiej walucie, słabszy złoty automatycznie podnosi koszt zakupu surowca przez krajowe rafinerie. Oznacza to jednoczesny wzrost ceny samej ropy oraz kosztów jej importu.
Analitycy zwracają również uwagę, że mimo zapowiedzi zwiększenia wydobycia przez państwa OPEC+, rynek nadal wycenia wysokie ryzyko geopolityczne, co utrzymuje presję na wzrost cen surowca.
Podwyżki pojawiają się w okresie szczególnie intensywnych prac polowych. W wielu gospodarstwach trwają żniwa, przygotowywane są stanowiska pod rzepak ozimy, a w kolejnych tygodniach rozpoczną się siewy oraz pierwsze zabiegi uprawowe po zbiorach.
Wyższe ceny oleju napędowego oznaczają wzrost kosztów pracy kombajnów, ciągników, transportu ziarna i słomy oraz zabiegów uprawowych wykonywanych po żniwach. Dotyczy to również przygotowania gleby pod siew rzepaku, wysiewu nawozów przedsiewnych oraz późniejszych siewów zbóż ozimych.
Choć pojedyncze podwyżki wydają się niewielkie, utrzymujący się wzrost cen paliw może przełożyć się na wyższe koszty całego sezonu pożniwnego, zwłaszcza w gospodarstwach wykonujących dużą liczbę przejazdów maszynami lub korzystających z usług transportowych.
Zmiany cen hurtowych zazwyczaj docierają do sprzedaży detalicznej z kilkudniowym opóźnieniem. Tempo ich wprowadzania zależy od poziomu zapasów, polityki cenowej poszczególnych sieci oraz lokalnej konkurencji.
Jeżeli jednak utrzymają się wysokie ceny ropy, niekorzystny kurs dolara i napięta sytuacja geopolityczna, utrzymanie obecnych cen detalicznych będzie coraz trudniejsze. Największa presja nadal dotyczy oleju napędowego, który od połowy lipca drożeje najszybciej.
W najbliższych dniach rynek będzie obserwował przede wszystkim notowania ropy Brent, kurs dolara oraz rozwój sytuacji wokół Cieśniny Ormuz. To właśnie te trzy czynniki będą miały największy wpływ na kierunek zmian hurtowych cen paliw.
Jeżeli presja na światowym rynku utrzyma się, kolejne podwyżki mogą objąć nie tylko olej napędowy, ale również benzyny, co przełoży się na dalszy wzrost kosztów transportu i prac wykonywanych w gospodarstwach rolnych.
