
Deficyt opadów w sezonie wegetacyjnym nie tylko odbija się negatywnie na kondycji roślin i w efekcie na wysokości plonów, lecz również potrafi zdezorganizować pracę w gospodarstwie. Niejednokrotnie uniemożliwia przeprowadzenie zabiegów agrotechnicznych, których działanie jest w dużym stopniu uzależnione od warunków wodnych.
Rzepak ozimy jest najwcześniej wysiewaną oziminą, odznacza się więc dość długim okresem jesiennej wegetacji. Bez odpowiedniej ochrony herbicydowej jego plantacje mogą być szybko opanowane przez wschodzące całą jesień chwasty. Główny ciężar ochrony rzepaku przed chwastami spoczywa na zabiegach doglebowych. Niestety, efektywność tego typu aplikacji jest mocno uzależniona od poziomu wilgoci zawartej w glebie, a zwłaszcza w jej górnej warstwie gleby (0-5 cm).
Odpowiedni zapas wody w glebie umożliwia przedostanie się środka chwastobójczego z jej powierzchni do strefy kiełkowania nasion, skąd jest pobierany przez kiełkujące chwasty z roztworu glebowego. W warunkach suchych herbicydy są silniej związane z cząstkami gleby i w związku z tym są mniej dostępne dla kiełkujących nasion chwastów. Kiełkują one wówczas z głębszych, bardziej wilgotnych warstw gleby bez ryzyka uszkodzenia przez związany z glebą herbicyd.
Wpływ suszy na skuteczność zabiegów doglebowych zależy m.in. od właściwości fizyko-chemicznych herbicydu oraz typu gleby. Im słabiej herbicyd rozpuszcza się w wodzie, tym gorzej niszczy chwasty w czasie suszy. W glebie cięższej herbicyd mocniej związany jest z jej cząstkami, więc skutki suszy mogą być bardziej dotkliwe dla dobrego efektu chwastobójczego.
Producenci środków ochrony roślin zalecają nie opryskiwać doglebowo rzepaku gdy gleba jest przesuszona. W takiej sytuacji bezpieczniej jest przełożyć zabieg na późniejszy termin i wykonać go nalistnie. Nawet jeśli wilgotność gleby nie poprawi się wyraźnie, zabiegi nalistne są nieco mniej zależne od zapasu wilgoci w glebie.
