
Skuteczność nawożenia fosforem i potasem w dużej mierze zależy od odczynu gleby. Przy zbyt kwaśnym pH dostępność składników pokarmowych znacząco spada, nawet jeśli zastosujemy wysokie dawki nawozu. Dlatego pierwszym krokiem powinno być uregulowanie pH gleby – dopiero wtedy nawożenie może przynieść pełny efekt.
Na rynku dostępne są różne metody badania odczynu gleby – od prostych testerów czy pasków wskaźnikowych po urządzenia elektroniczne. Jednak jedną z najpewniejszych i najbardziej skutecznych metod jest analiza chemiczna wykonywana w laboratorium, która daje wiarygodne i porównywalne wyniki.
Aby właściwie ocenić, czy gleba wymaga regulacji odczynu, niezbędne jest wykonanie analizy chemicznej. To badanie pozwala nie tylko określić wartość pH, ale także poznać zasobność w fosfor, potas i magnez. Dzięki temu otrzymujemy przybliżony obraz zasobności gleby, co jest punktem wyjścia do świadomego i precyzyjnego nawożenia.
Każde pole jest inne, dlatego wyniki analiz stanowią fundament racjonalnego nawożenia. Pozwalają ocenić, ile dostępnych składników pokarmowych już znajduje się w glebie, a ile należy uzupełnić. Dzięki temu unikamy zarówno nadmiernego nawożenia na glebach zasobnych, jak i niedoborów na stanowiskach ubogich. Analiza daje możliwość stworzenia strategii dopasowanej do warunków konkretnego pola, zamiast stosowania jednego, schematycznego podejścia.
Podstawową analizę gleby można wykonać w Okręgowej Stacji Chemiczno-Rolniczej (OSChR), która bada m.in. zasobność w fosfor, potas, magnez oraz odczyn pH za 13,12zł. To właśnie do analizy gleby mineralnej odniosę się w pkt. 3.
Każdy rolnik już pewien powinien dążyć do tego, aby zasobność gleby mineralnej w fosfor (P₂O₅) i potas (K₂O) utrzymywała się na poziomie około 15 mg na 100 g gleby. To wartość uznawana za optymalną, ponieważ pozwala uzupełniać dokładnie tyle, ile zostało pobrane przez przedplon. Planowanie nawożenia powinno więc opierać się na zasadzie bilansowania składników – odkładamy do gleby to, co zostało z niej zabrane.
Jeżeli analiza wykaże zasobność niższą niż 15 mg/100 g, podnosimy ją stopniowo – o 1 mg/100 g rocznie, bo to jest ekonomiczne i praktyczne. Każdy 1 mg na 100 g gleby w warstwie 0–20 cm odpowiada ok. 30 kg/ha czystego składnika (P₂O₅ lub K₂O). Do tego dokładamy bilans bieżącego plonu.
Gdy zasobność jest wyższa niż 15 mg/100 g, można zmniejszać dawki – wiedząc, że każdy 1 mg/100 g gleby (0–20 cm) odpowiada ok. 30 kg/ha P₂O₅ lub K₂O „zapasów”, które roślina może wykorzystać (co jednak obniża zasobność stanowiska).
Przykład (pszenica ozima):
Wniosek: w każdym sezonie najpierw bilansujemy wyniesienie z plonem, a następnie – jeśli zasobność jest poniżej 15 mg/100 g – dokładamy +30 kg/ha P₂O₅ lub K₂O za każdy 1 mg, o który chcemy podnieść zasobność w tym roku. Gdy jesteśmy powyżej 15 mg/100 g, możemy celowo zejść z dawek, licząc się z tym, o ile mg/100 g „uszczuplimy” zapas (≈ 30 kg/ha na 1 mg w warstwie 0–20 cm).
To właśnie zasobność gleby i bilans decydują, jakie nawozy i w jakich ilościach warto zastosować. Nie każdy nawóz będzie odpowiedni na każde pole – w praktyce kierujemy się wynikami analiz i bilansowaniem składników. W miejscach o wysokiej zasobności można obniżać dawki, a tam, gdzie zasobność jest niska – dawki podnosić, aby stopniowo wyrównywać poziom składników w glebie. Takie podejście pozwala na optymalne gospodarowanie nawozami i ograniczenie niepotrzebnych kosztów. Co więcej, gdy wykonamy analizy na wielu polach, okazuje się często, że z jednego pola można „przenieść” składnik pokarmowy na drugie – w praktyce oznacza to, że nawet bez zwiększania całkowitej ilości nawozów w gospodarstwie możemy uzyskać znacznie lepszy efekt plonotwórczy niż wtedy, gdybyśmy działali w ciemno, bez wyników analiz.
Nawozy wieloskładnikowe powinny być dokładnie wymieszane z glebą, co zapewnia równomierny dostęp składników dla systemu korzeniowego. Jest to szczególnie ważne w przypadku fosforu (P₂O₅), który charakteryzuje się bardzo niską mobilnością w glebie. Oznacza to, że musi się znaleźć w bezpośrednim sąsiedztwie korzeni, aby mógł być efektywnie pobierany przez rośliny. Z tego względu nawożenie przedsiewne, połączone z odpowiednią uprawą gleby, daje najlepsze rezultaty.
Nawożenie przedsiewne fosforem (P₂O₅) i potasem (K₂O) w zbożach ozimych przynosi najlepsze efekty, gdy opiera się na kilku filarach: uregulowanym pH gleby, rzetelnej analizie zasobności, bilansowaniu składników względem potrzeb roślin i stanu zapasów (0–20 cm), właściwym doborze nawozów oraz ich prawidłowej aplikacji i wymieszaniu z glebą. Taki system pozwala świadomie kontrolować ilość dostępnych składników na hektar oraz długofalowo stabilizować zasobność stanowiska.
To właśnie przez dysproporcje, które mogą wystąpić w zasobnościach gleby, w ofercie Grupy Azoty znajdują się produkty zawierające różne proporcje fosforu do potasu:
