

Zima to czas odpoczynku od prac polowych, ale także moment, kiedy warto pomyśleć o tym, co zostało po jesiennym nawożeniu. Wielu rolnikom zostają resztki nawozów mineralnych lub naturalnych. Odpowiednie ich przechowanie to gwarancja, że wiosną nadal będą wartościowe i gotowe do użycia.
Nawozy mineralne stałe, takie jak saletra amonowa, saletrzak, mocznik czy nawozy krystaliczne stasowane dolistnie łatwo chłoną wilgoć z powietrza. Gdy zamokną lub zamarzną, zbrylają się i tracą część składników odżywczych. Dlatego należy przechowywać je w suchym, przewiewnym miejscu, najlepiej w magazynie lub pod zadaszeniem.
Worki z nawozem warto ustawić na paletach, a nie bezpośrednio na ziemi i przykryć plandeką lub folią, aby zabezpieczyć je przed śniegiem i deszczem.
Wyjątek stanowi specjalistyczny skład , taki jak w nawozie RSMS BioShot, który wyróżnia się bardzo niską temperaturą krystalizacji - nawet do -20°C, dzięki czemu może być bezpiecznie przechowywany również w trudnych warunkach zimowych.
Płynne nawozy wieloskładnikowe z mikroelementami zazwyczaj zawierają mikroskładniki tj.: Fe, Mn, Zn, B, które są wrażliwe na światło i wysoką temperaturę. Dlatego też należy przechowywać je w zacienionym miejscu, aby nie straciły swojej aktywności. Jeśli przechowywane są zbyt długo lub w złych warunkach, mogą tworzyć osad lub zmieniać kolor – wtedy skuteczność dolistna spada.
Nawozy naturalne również wymagają odpowiedniego zabezpieczenia. Obornik najlepiej składować na płycie obornikowej z nieprzepuszczalnym podłożem, przykryty folią, aby nie wypłukiwały się składniki odżywcze. Gnojówkę i gnojowicę należy trzymać w szczelnych zbiornikach, chronionych przed przelaniem i zamarznięciem.
Dobre przechowywanie nawozów to oszczędność pieniędzy i dbałość o środowisko. Dzięki temu nawozy nie tracą wartości, nie zanieczyszczają wód, a rolnik może spokojnie rozpocząć nowy sezon bez strat i dodatkowych kosztów.
