

Słabo dokrzewione zboża to jeden z trudniejszych scenariuszy wiosennego startu. Niedostateczna liczba rozkrzewień oznacza niższy potencjał plonowania, a rolnik musi działać szybko, by pobudzić rośliny do regeneracji i wytworzenia pędów kłosonośnych. W takich sytuacjach strategia nawożenia azotem powinna być agresywniejsza i bardziej ukierunkowana na stymulację krzewienia, z równoczesnym wsparciem roślin również poprzez siarkę.
Jeśli pszenice wchodzą w przedwiośnie z ze zbyt małą ilością liczbą pędów ryzyko obniżki plonu rośnie. Zboża mają bardzo ograniczony czas na odbudowę struktury łanu - tylko do fazy 30 (początek strzelania w źdźbło).
Najczęstsze przyczyny słabego dokrzewienia:
W takich warunkach to azot wiosną staje się głównym narzędziem odbudowy łanu.
W przeciwieństwie do dobrze rozkrzewionych plantacji, tutaj pierwsza dawka azotu musi być wyższa, aby pobudzić rośliny do tworzenia nowych pędów.
Najlepsze efekty daje zastosowanie:
Formy nawozu - szybkie działanie to podstawa
Dla słabo dokrzewionych plantacji najważniejsze jest dynamiczne dostarczenie azotu, dlatego najlepiej stosować:
Aby azot był w pełni wykorzystany, rośliny muszą mieć zapewnione towarzyszące składniki: Siarka (S). Zwiększa wykorzystanie azotu o 20-30% i poprawia krzewienie. Dlatego warto sięgnąć po eNpluS, Saletrosan 30 lub Saletromag 25.
Unikaj:
Słabo dokrzewione plantacje wymagają szybkiego i zdecydowanego działania. Azot zastosowany wcześnie i w wysokiej dawce startowej jest kluczem do uratowania potencjału plonowania.
Dzięki odpowiednio zaplanowanej strategii nawet słabo dokrzewione zboża mają szansę odbudować łan i dać stabilny plon.
